tłum“A Jezus, ujrzawszy ją, przywołał (Łukasza 13,12) 

Siedzieliśmy w hotelowej restauracji przy obiedzie, gdy nagle do sali wpadł jakiś pan i zawołał: "Zostawiłem tu mój portfel!". Kierownik spytał: "A który kelner pana obsługiwał?"."Nie mam pojęcia. Nie zwróciłem na kelnera uwagi". Tak my, ludzie, odnosimy się do siebie. Kelner przez godzinę usługiwał temu gościowi, a ten...

przyjmował jego usługi nie poświęcając mu ani jednego spojrzenia. Tak przechodzimy obok siebie, mijamy się zimni i obojętni.

Jakże inaczej postępował Jezus! W tłumie znalazła się stara kobieta, zgięta wpół przez wiek i chorobę. Biedne stworzenie! Któżby zwracał na nią uwagę? Ale Jezus ją zobaczył. Przywołał do siebie i zajął się nią.

A przełożony celników, Zacheusz, miał wiele do opowiadania, gdy siedział schowany na drzewie, a Jezus przechodząc spojrzał na niego. Zacheusz zrozumiał wtedy: "Te oczy widzą mnie naprawdę, widzą moją hańbę, Ale widz też moją tęsknotę i pragnienie pokoju z Bogiem". 

Pobieraniem cła zajmował się też lewy. Każdy, kto przechodził, rzucał mu monetę I spluwał pod nogi tego godnego Pogardy oszusta i sługę Rzymian, ale nikt na niego nie patrzył. Potem przyszedł Jezus. Przystanął i popatrzył na niego. Zobaczył bezgraniczne poniżenie tego człowieka, ale zobaczył w nim również pragnienie poznania Boga. I powołał go na ucznia (...).

Z książki: "365 razy ON" W. Busch

Słowo Boże na dziś

"A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota".

(Ewangelia Jana 8,12)

Zaproszenie

ZGROMADZENIA

  • Mikołów ul Waryńskiego 42a
  • Nd: 9:30 Wieczerza Pańska
  • 11:00 Głoszenie Słowa Bożego
  • Wt: 18:30 Modlitwy i studium Słowa Bożego