Połów ryb

 

Piotr poznaje Pana Jezusa i idzie za Nim

Kiedy Piotr po raz pierwszy spotkał się z Panem Jezusem, został nazwany przez Niego Kefas - Piotr, to znaczy kamień (Jana 1,42). Czy Piotr zrozumiał wtedy znaczenie tego imienia? Później w Mat. 16,13-20 złożył wyznanie o swoim Panu. Nie mówił tego jednak sam od siebie, lecz z objawienia Ojca. W końcu, w swoim liście zacytował słowa Starego Testamentu wskazujące na Chrystusa: ”Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się.” (1 Piotr. 2,6) oraz: „I wy sami, jako żywe kamienie…” (1 Piotra 2,5).

 W tych kolejnych etapach życia Piotra zauważamy więc wzrastanie w łasce i poznaniu Pana Jezusa. Jednak po pierwszym spotkaniu z Panem Jezusem Piotr z Nim nie pozostał.

O następnym spotkaniu czytamy w Łukasza 5,1-11. Nad jeziorem Genezaret Pana Jezusa otaczały tłumy ludzi. Nagle wsiadł On do łodzi Piotra, poprosił go, aby odpłynął od brzegu i stamtąd nauczał lud. Jakie słowa usłyszał wtedy z ust Pana? Tego nie wiemy. Na pewno trafiły one do jego serca (por. Łuk. 4,22), skoro na słowo Pana odpłynął od brzegu by po raz drugi rozpocząć połów ryb. Po ciężkim i bezowocnym połowie w nocy, Piotr mógł Mu odmówić, lecz posłusznie wykonał polecenie Pana. Zapewne było to skutkiem słuchania Słowa Bożego. Piotr natychmiast wykonał polecenie Pana Jezusa. Czy jest tak w naszym życiu?

Piotr był zaskoczony ilością złowionych ryb. Na pewno pytał samego siebie: czy jest to możliwe, czy przypadkiem nie śnię? Lecz kiedy jego towarzysze pospieszyli z mu pomocą, uwierzył, że to była rzeczywistość. Zauważył, że Ten, który kazał zarzucić sieci uczynił cud.

Usłyszane słowo i cudowny połów ryb poruszyły Piotra do głębi. Nie był w stanie ustać spokojnie, rzucił się więc Panu Jezusowi do nóg i zawołał: „Odejdź ode mnie, PANIE, bo jestem grzesznym człowiekiem (Łuk. 5,8). Piotr nawrócił się i uznał Jezusa swoim PANEM.

Kiedy słyszymy Słowo Boże i otwieramy na nie swoje serce wtedy:

  1. Duch Święty porusza je.
  2. Zauważamy, że w sprawie swojego zbawienia nie potrafimy nic uczynić („Mistrzu, ciężko pracując, nic nie złowiliśmy” Łuk. 5,6).
  3. Poznajemy, że jesteśmy grzesznikami („…bom jest człowiek grzeszny” Łuk. 5,8)
  4. Jesteśmy posłuszni Słowu Bożemu, poleceniom Pana Jezusa. („ …poszli za Nim” Łuk. 5,11).

Wydarzenie to wywołało u Piotra strach, ale Pan Jezus mówi do niego: „Nie bój się”, a następnie dodaje: „od tej pory ludzi łowić będziesz”. Piotr pozostawił wszystko i poszedł za Panem. Trzy lata przebywał z Nim aż do śmierci Pana. Po Jego zmartwychwstaniu, wniebowstąpieniu i wylaniu Ducha Świętego stał się zdecydowanym, odważnym, posłusznym i wiernym sługą Pana Jezusa. Nie łowił już ryb, lecz ludzi. Prowadził ich do Pana Jezusa.

Czy nie pragnęlibyśmy pójść drogą tego wiernego ucznia?

 

Piotr idzie do Pana po wodzie

To Pan spowodował, że uczniowie wypłynęli w morze (Mat. 14,22-33). Sam zaś poszedł na górę, aby się modlić. Jakież to wspaniałe, że Pan Jezus modli się za swoimi uczniami, modli się za nami. On często przebywał sam, aby to czynić. Podczas przeprawy łódź była kołysana przez fale. Przeprawa stała się niebezpieczna, gdyż wiatr był przeciwny.

Wydarzenie to obrazuje nam nasze życie. Żyjąc na ziemi przeprawiamy się na dugi brzeg. Napotykamy na trudności, sprzeciwy, prześladowania. Miejmy jednak na uwadze to, że Pan Jezus wstawia się za nami. Nie jest mu to obojętne, co się z nami dzieje. On czuwa nawet „o czwartej straży nocnej…” Jaka wierność! On mówi do swoich uczniów” „Ja jestem, nie bójcie się!” (w. 27). Wielu Bożych mężów przeżywało w swoim życiu Bożą obecność. Jednym z nich był apostoł Paweł. Chociaż w trudnych chwilach wszyscy jego współpracownicy opuścili Go, Pan był z nim. „Ale Pan stał przy mnie i dodał mi sił, …” (2 Tym. 4:17).

Kiedy Piotr zobaczył Pana idącego po wodzie zerwał się, aby do Niego pójść. Piotr, był spośród uczniów przeważnie najszybszy. Najczęściej pierwszy reagował na wydarzenia dziejące się wokół niego, pierwszy zadawał pytania, pierwszy odpowiadał na pytania. Pan Jezus okazywał mu jednak wiele cierpliwości. Prowadził swojego ucznia i wychowywał go, aż do dnia, w którym powierzył mu ważne zadanie zajmowania się Jego trzodą: „Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moje(Jana 21,17). Pamiętajmy o tym, że Pan Jezus ma dla nas swoje zadania. Musi nas jednak najpierw do nich przygotować.

Piotr wyszedł z łodzi, aby przyjść po wodzie do Pana. Wspaniałe! Patrząc na swojego Mistrza szedł po jej powierzchni, mimo szalejącej wokół burzy. Nie zastanawiał się, nad tym, że dla człowieka jest to niemożliwe -, uwierzył i wykonał. Widzimy w tym wydarzeniu prostą lekcje dla nas samych. Prosta wiara może przeprowadzić nas przez wszelkie trudności. Później jednak spojrzał wokoło i widząc wichurę zląkł się. Podobnie dzieje się z nami. Kiedy wiarą trzymamy się Bożych obietnic, wtedy spokojnie podążamy drogą wiary. Jeśli rozpoczynamy się rozglądać, analizować swoja sytuację, do serca przychodzi lęk i zwątpienie i w końcu zaczynamy „tonąć”. Pamiętajmy jednak o Bożych obietnicach: „Gdy będziesz przechodził przez wody, będę z tobą, a gdy przez rzeki, nie zaleją cię; gdy pójdziesz przez ogień, nie spłoniesz, a płomień nie spali cię.” Izaj. 43,2

Słowo Boże na dziś

"Mówi Ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu!
(Księga Objawienia 22,10)

Zaproszenie

ZGROMADZENIA

  • Mikołów ul Waryńskiego 42a
  • Nd: 9:30 Wieczerza Pańska
  • 11:00 Głoszenie Słowa Bożego
  • Wt: 18:30 Modlitwy i studium Słowa Bożego